Jak dobrze zainwestować 500+? Od lipca wszyscy rodzice mają możliwość pobierania świadczenia 500 plus z gminy. Jak z głową wykorzystać te dodatkowe pieniądze? Sprawdziłam 3 pomysły.
Od sierpnia 2019 roku zaczęły się wypłaty świadczenia rodzinnego 500+ na pierwsze dziecko. Obecnie pieniądze te mogą zasilać budżety domowe wszystkich rodziców bez względu na dochody. 500 plus może płynąć do 6,8 mln dzieci.
Nawet 3,4 miliardy zł miesięcznie może trafiać do rodziców. Na co najczęściej wydawane są pieniądze z 500+? Część z tych pieniędzy wykorzystywana jest na bieżącą konsumpcję, część na spłatę zobowiązań, ale jakiś procent na pewno może być spożytkowany na budowanie oszczędności. Jeżeli należysz do grupy osób, które przed lipcem utrzymywały rodzinę bez tego „dodatku”, to jest spora szansa na to, że te pomysły wcielisz w życie.
3 pomysły, jak dobrze zainwestować 500+
Jak ulokować pieniądze tak, aby zgromadzone oszczędności ułatwiły dziecku za kilkanaście lat start w dorosłość? Jeśli też zastanawiasz się, co wartościowego można zrobić z tą gotówką, to sprawdź poniższe pomysły, jak dobrze zainwestować 500+.
Obligacje rodzinne dla beneficjentów 500+
To co zainteresowało mnie w ostatnim czasie w kontekście – jak dobrze zainwestować 500+ to obligacje rodzinne. Jest to oferta przygotowana tylko z myślą o osobach pobierających świadczenie 500 plus. Do tej pory nie byłam beneficjentem tego programu, więc nie mogłam skorzystać ze specjalnych warunków zakupu obligacji. Patrząc na ofertę dostępnych na ten moment obligacji, to akurat beneficjenci 500+ mogą się czuć realnie docenieni przez państwo.
Specjalne obligacje dla świadczeniobiorców 500 plus podzielone są na dwa warianty.
Obligacje Rodzinne 6-letnie
Pierwszy rodzaj obligacji skarbowych dotyczy obligacji z terminem wykupu na 6 lat. Okres ich sprzedaży rozpoczął się 1 listopada 2019 a zakończy 30 listopada 2019. W październiku 2019 obowiązywała dokładnie ta sama oferta na obligacje-6-letnie

Oprocentowanie, jakie możemy uzyskać w pierwszym rocznym okresie odsetkowym, po nabyciu obligacji to 2,8%. Kolejne pięć lat rozliczane jest w rocznych okresach odsetkowych.
Oprocentowanie obligacji składa się ze stałej marży 1,75 % + inflacja, z roczną kapitalizacją odsetek. Biorąc pod uwagę obecne możliwości lokat, oprocentowanie obligacji jest całkiem ciekawą alternatywą.
Zakładając, że inflacja będzie równa założeniom Rady Polityki Pieniężnej (2,5%), realne jest oprocentowanie 6 letnich Obligacji Rodzinnych na poziomie nawet 4,25% w kolejnych latach. W sierpniu 2019 r. inflacja przekroczyła cel inflacyjny i była równa 2,9%.
Aby lepiej zobrazować, jakie zyski może wygenerować zainwestowane 500+ w obligacje 6 -letnie, przedstawiam poniższą tabelkę (dane aktualne na moment pisania artykułu – październik 2019).

Zakładając, że w październiku 2019 r. kupiłabym 5 sztuk tych obligacji za wpływ z 500 plus, to po 6 latach te obligacje mogłabym wykupić za 607,66 zł. Stopa zwrotu, przy założeniu, że inflacja będzie na poziomie 2,5 %, wyniesie 21,5 % w 6-letnim okresie inwestycji (około 3,58 % średnio na każdy rok).
Obligacje Rodzinne 12-letnie
Kolejny rodzaj obligacji skierowany specjalnie dla rodziców z 500+ to obligacje skarbowe 12-sto letnie. W pierwszym roku oprocentowanie jest stałe i wynosi 3,2% . W kolejnych latach uzależnione jest od wskaźnika inflacji powiększonej o marżę w wysokości 2%.

Oprocentowanie, jakie możemy uzyskać w pierwszym rocznym okresie odsetkowym, po nabyciu obligacji ustalono na wyższym poziomie, niż w przypadku obligacji 6-ścio letnich, czyli na 3,2%. Kolejne zaś jedenaście lat rozliczane jest w rocznych okresach odsetkowych.
Oprocentowanie obligacji składa się ze stałej marży 2 % + inflacja, z roczną kapitalizacją odsetek.
Według założeń (że przez cały czas osiągniemy cel inflacyjny) można się spodziewać, że w 2020 roku uzyskamy około 4,5%. Oczywiście przed kapitalizacją zysku z obligacji trzeba będzie oddać fiskusowi 19% podatku Belki. Tak samo jak ma to miejsce w przypadku zysków z lokat czy innych zysków kapitałowych. Mimo to, że były to całkiem dobry wynik do wykręcenia, bo lokat z takim oprocentowaniem raczej się nie znajdzie.

opracowanie własne https://www.pieniadzjestkobieta.pl/
Jeżeli za pieniądze z 500 plus kupimy 5 szt. obligacji 12 -letnich i w całym okresie utrzyma się inflacja na poziomie 2,5% (co jest możliwym założeniem, ale nie jest to w żaden sposób do przewidzenia), to po okresie lokacji możemy otrzymać 273,29 zł czystego zysku (dane aktualne na moment pisania artykułu – październik 2019).
Czyli 46,6% z zainwestowanej kwoty, gdzie średniorocznie zarabiamy 3,88%. Jest to niewątpliwie jeszcze korzystniejsza opcja w porównaniu do „6-latków”. Jeśli pieniądze chcesz odłożyć na dalszą przyszłość dziecka i zastanawiasz się, jak dobrze zainwestować 500%, to takie rozwiązanie jest na pewno jednym z lepszych.
Co musisz wiedzieć w przypadku Rodzinnych Obligacji
- obligacje może kupić osoba, na którą przyznane jest świadczenie 500+ (wypełnia się oświadczenie)
- możesz kupić dowolną liczbę obligacji (1 obligacja kosztuje – 100 zł), ale ich ilość nie powinna przekroczyć kwoty otrzymanego do dnia zakupu świadczenia.
- Obligacje można kupić tylko za pomocą banku PKO Bank Polski, w punktach Biura Maklerskiego PKO BP lub bezpośrednio przez stronę www.obligacjeskarbowe.pl
- W razie konieczności wcześniejszego zakończenia oszczędzania (przedterminowy wykup) można wycofać wpłacone pieniądze (zwrócić dowolną liczbę posiadanych obligacji). W przypadku skorzystania z tej możliwości, wartość narosłych odsetek zostanie pomniejszona o opłatę, która wynosi 2,00 zł od każdej obligacji dwunastoletniej. Opłata jest pobierana w pełnej wysokości (gdy wartość narosłych odsetek jest większa od wartości opłaty) lub do wysokości narosłych odsetek (gdy wartość narosłych odsetek jest mniejsza od wartości opłaty).
Jak kupiłam obligacje
Ponieważ oferta dotycząca obligacji wydaje się najbardziej sensowna dla oszczędności z 500+, to postanowiłam z tego osobiście skorzystać. Moja córka ma teraz 7 lat i akurat za 12 lat będzie już pełnoletnia. A pieniądze przez ten czas mogą sobie pracować. Zaczekałam do października, kiedy to mogłam udać się do banku w celu kupienia obligacji za całe 2 tys. Mam przyznane świadczenie 500+ od lipca, więc wychodziło 4 mc.
Mocno ubolewam, naprawdę mocno, że obligacje można kupić w tylko w tak ograniczony sposób – PKO lub internet. Powinien to mieć każdy bank. Ale ok. Jakoś to przebolałam i wybrałam się do oddziału PKO (w Kielcach). Pomyślałam, że to mój pierwszy zakup obligacji, dlatego być może łatwiej będzie to zrobić przez oddział niż przez internet.
Bardzo się pomyliłam, bo spędziłam w kolejkach i na zamieszaniu w banku ponad 1,5 godz. Jak się okazało, to nikt w oddziale nie umiał mi sprzedać tych obligacji. Była tylko jedna Pani, która ogarniała temat, ale nawet nie przyjmowała wtedy klientów. Po wystaniu się w kolejce 40 minut naprawdę poczułam się słabo. Musiałam się domagać, aby mi ktoś w końcu pomógł. Rzadkie to zjawisko – poza może przychodnią i szpitalem 😉
Także mocno stresująca sytuacja, choć poszłam tam jako osoba zdecydowana na 100% co do zakupu. Nie wiem, co by było, gdybym chciała się jeszcze jakoś poradzić. Pewnie wyszłabym… z pożyczką – z takim produktem może nikt by tam nie miał problemu…
Nie powiem, że się wtedy nie wkurzyłam! Od razu pomyślałam o tych wszystkich ludziach, którzy choć chcieliby kupić w oddziale obligacje, to nigdy tego nie zrobią.
Bo nie będą tak zdeterminowani jak ja wtedy, żeby stamtąd nie uciec w popłochu. Bo nie będą pewni swojej decyzji na 100% i będą potrzebowali wsparcia, którego nie dostaną od pracownika, który sam nic w tym temacie nie wie. Bo wreszcie będą szukać jakiegoś ciekawego rozwiązania, a po godzinie stania w kolejce, Pani w okienku zaproponuje im jedynie lokatę na 1,5%. Bardzo nie spodobało mi się to podejście i po powrocie do domu złożyłam nawet reklamację. Niedawno dostałam na nią odpowiedź, której fragment cytuję – „W odpowiedzi na Pani zgłoszenie z dnia 15 października 2019 roku, dziękuję za przekazane w nim uwagi dotyczące jakości obsługi w Oddziale PKO Banku Polskiego w Kielcach. Uprzejmie informuję, że zgłoszona przez Panią sytuacja została przeanalizowana przez Bank. Potwierdzam, że nie powinna ona wystąpić i zapewniam, że dołożymy starań, aby wyeliminować możliwość zaistnienia podobnych nieprawidłowości w przyszłości….”
Autentycznie żal mi się zrobiło, że tyle osób być może nigdy nawet się nie dowie w banku o takim rozwiązaniu! Mam nadzieję, że ta sytuacja była jednostkowa i sytuacja znacznie się poprawi.
A żeby nie było, że tak źle to wygląda – sam proces przeprowadzono w 10 – 15 min. – tyle zajęła biurokracja (bez żadnych pytań z mojej strony, bo wiedziałam po co przyszłam). Także nie jest to jakieś trudne! Wystarczy dowód osobisty. Gotówka do wpłaty. I trzeba wypełnić ankietę (obowiązkowo za pierwszym razem czy posiada się predyspozycje do zakupu obligacji) oraz oświadczenie, że pobiera się 500+.
Ja już raczej nie wybiorę się do oddziału po kolejne obligacje. Nie lubię stresować tam, gdzie nie muszę. Więc następnym razem spróbuję przez internet. Może ta droga będzie wygodniejsza 🙂
I może nie powinnam tu tego pisać, ale skoro pokazuję zalety to mogę też pokazać wadę, jaką znalazłam- dość ogromną. Na szczęście chyba jedyną.
Lokata Bankowa
Lokaty bankowe należą do najbardziej znanych form pomagających oszczędzać pieniądze ponieważ są najprostszym rozwiązaniem. Są też niestety najmniej opłacalne – przynajmniej na tę chwilę.
Większość banków oferuje oprocentowanie lokat powyżej 3% tylko podczas promocji (powiązanej z kontem, kartą lub dla nowych klientów). Najczęściej też są to lokaty krótkoterminowe. Bardzo ciężko jest teraz mówić o lokatach, które pozwalają zarobić- większość nie pokonuje nawet inflacji. Jednak w skali kilkunastu lat sytuacja powinna ulec zmianie – kiedyś pewnie stopy procentowe zostaną podniesione przez Radę Polityki Pieniężnej. Wtedy procentowania depozytów będą rosły.
Dla potrzeby czystej symulacji przyjęłam najkorzystniej wyglądającą w okresie powyżej 12 miesięcy lokatę na moment tworzenia tego artykułu (2,84 % w skali 5 lat, aktualne na moment pisania artykułu – październik 2019 r.). Różne propozycje lokat oraz rozwiązania finansowe możesz porównać w zakładce na blogu RANKINGI – tutaj – produkty bankowe
Poniżej znajdziesz obliczenia z kalkulatora depozytów dla okresu 6 lat. Szablony i kalkulatory dostępne są w zakładce SKLEP i można je zakupić tu – KALKULATORY FINANSOWE

opracowanie własne https://www.pieniadzjestkobieta.pl/
Według symulacji z 6 letniej inwestycji na lokacie bankowej o oprocentowaniu 2,84%, pozyskamy 69,91 zł odsetek. To daje 13,8 % odsetek od kapitału z całego okresu lokowania. Dla hipotetycznej lokaty na 12 lat z zainwestowanych 500 zł, odsetki jakie dostaniemy za cały okres to 27,6 % czyli 138 zł netto. Raczej więc możemy mówić o zabezpieczeniu oszczędności niż o wysoko dochodowej inwestycji.
Aby w miarę możliwości utrzymać przez kilkanaście lat siłę nabywczą ze środków z 500+ dzięki lokatom, trzeba by jednak postarać się bardziej. Jest to możliwe raczej tylko w przypadku promocyjnych ofert lokat, które mogą być teraz na poziomie około 4%. Niestety zazwyczaj są to propozycje krótkoterminowe, więc szukanie takich ofert może być dość czasochłonne. Warto zauważyć, że bankom również zdarza się oferować promocyjne warunki dla beneficjentów 500 plus.
Nieruchomości
Kolejnym pomysłem aby z głową zainwestować 500+ mogą być nieruchomości.
Po pierwsze środki z 500+ gromadzone przez kilkanaście za pomocą obligacji lub lokat mogą posłużyć w przyszłości jako wkład własny do zakupu mieszkania. A po drugie można zainwestować 500+ z myślą o zakupie mieszkania pod wynajem.
Jak 500 plus może jeszcze pomóc w zakupie nieruchomości, postaram się pokazać na przykładzie symulacji, z której sama skorzystałam przygotowując się do takiej inwestycji. Sama transakcja nie jest u mnie sfinalizowana. Co też ważne, świadczenie 500 plus wcale nie podnosi zdolności kredytowej i nie jest brane pod uwagę przez banki jako dochód.
Oczywiście świadczenie można ujmować w budżecie domowym, co może dawać pewien komfort w jego planowaniu. W przypadku samych nieruchomości nie ma gwarancji, że w przyszłości przychody z wynajmu będą rosły. Trzeba także brać pod uwagę ryzyko, jakie wiąże się z wynajmowaniem lokalu oraz z samym programem 500+. Wszak zakup nieruchomości na kredyt wiąże się z długoletnim okresem, w którym ciężko przewidzieć rozwój gospodarki oraz decyzje polityczne.
W dalszej części wpisu przedstawiam, jak dla własnych potrzeb zbadałam opłacalność zakupu mieszkania.
Szukam kawalerki za 160 tys.zł (kwota może być oczywiście też niższa np. 150 tys zł, a może nawet 120 tys zł – wszystko w zależności od tego w jakim stanie uda się znaleźć okazję). Na pewno nieruchomość na rynku wtórnym.
Dla potrzeb tej symulacji przyjmuję powierzchnię lokalu około 30 m2 za kwotę 160 tys. zł, którą kredytuję w kwocie 130 tys.zł. Na wkład własny oraz opłaty (podatek, notariusz, drobne naprawy etc.) przeznaczam 40 tys. zł.
Przykładowe oprocentowanie kredytu wzięłam ze strony http://pjk.goporownywarka.pl Na moment pisania tego artykułu (październik 2019) najkorzystniej wypadał Bank Pekao S.A.
W moim kalkulatorze wyliczyłam sobie wielkość raty kredytu (w banku pytaliśmy także o maksymalną zdolność kredytową).

opracowanie własne https://www.pieniadzjestkobieta.pl/
Wielkość raty w tym przypadku to 615,57 zł. Zakładając, że pieniądze z 500 plus mogą zostać przeznaczone na spłatę rat, to pozostaje 115 zł, które należy pokryć z kwoty wynajmu. Należy więc się zorientować, ile kosztuje na rynku wynajem podobnej nieruchomości.

źródło: otodom.pl
Z szacunków HRE Investments wynika, że w największych miastach można liczyć na 5 procentowy zarobek rocznie z wynajmu. Gdyby założyć, że powyższa nieruchomość będzie wynajęta przez cały rok non stop za sumę 1 tys. zł (bez czynszu), to w bardzo dużym uproszczeniu, przy pomocy dopłat z 500+ pozostaje jeszcze 885 zł do zadysponowania. Z tej kwoty należy odjąć odpowiednie kwoty na ubezpieczenie, podatek i remonty. Można jednak zakładać, że będziemy w stanie dopłacać co miesiąc na poczet kredytu 500 zł. co skróci jego czas spłaty o połowę.
Należy brać pod uwagę to, że wynajem nieruchomości wiąże się z ryzykiem, które warto wkalkulować już wcześniej w koszty. To samo dotyczy kredytu hipotecznego, którego wysokość raty może ulec zmianie w perspektywie kilkunastu lat. Do tego wynajem nieruchomości to zajęcie wymagające ciągłego zaangażowania. Ale mimo to trzeba pamiętać, że po okresie spłaty kredytu pieniądze z wynajmu, będą przynosić dochód już tylko do budżetu domowego. Czyli w ogólnym rozrachunku pomysł, aby zainwestować 500+ w wynajem mieszkania, wydaje się dość kuszący.
Jak jeszcze inaczej można zainwestować 500+? Jeśli macie jeszcze na to ciekawy pomysł, to piszcie w komentarzach na dole 🙂
Ostatnie wpisy
- Chcesz inwestować, ale boisz się akcji? Jak zacząć inwestować w akcje spokojnie i bez stresu
- IKZE – zaskoczę cię, jak niewiele potrzeba, aby ustawić się na emeryturze już dzisiaj. Takie odkładanie na emeryturę jest dla każdego.
- Obligacje – spokojna baza kobiecego portfela
- 30 dni do finansowego spokoju
- Konto oszczędnościowe – dlaczego to nie jest strata czasu



11 komentarzy
Ja wolę inwestować w rozwój dzieci niż obligację czy lokaty. Więcej dziecko skorzysta jak np. nauczy się biegle angielskiego bo będzie mogło dostać lepiej płatną pracę czy uczyć języka innych.
Oczywiście zakładamy tutaj, że po paru latach obligacje te będą coś warte… a nie jest to wcale takie pewne, ani gwarantowane, czego przykład mielismy lata temi, kiedy to nasi rodzice dostawali lub kupowali od państwa obligacje i… po latach okazało się, że to tylko świstek papieru, nie warty niczego. Naturalnie, może być inaczej, i być może zainwestowanie 500+ w obligacje przyniesie w przyszłości kokosy, ale trzeba mieć świadomość tego, że wcale tak być nie musi.
Może lepszym przeznaczeniem dla tych środków byłyby np fajne kursy dla dzieci, szkolenie, inwestycja w naukę rzadkiego języka itd? Pomysły są różne, i warto je rozwazyć na spokojnie. 🙂
Obecnie żyjemy w trochę innej rzeczywistości, niż ta sprzed 20 lat. Wartość tych obligacji po latach zależy w dużej części od inflacji. Ale na kokosy to przy takim rozwiązaniu też nie ma co liczyć 😉 Raczej bym powiedziała, że jest to bezpieczny wariant przechowania oszczędności, które nie stracą na wartości. A kursy – pewnie to też jest super pomysł. Choć u mnie jest on akurat niezależny od 500 plus. Moje dziecko wcześniej już chodziło na zajęcia z ang. czy zaczęła trenować jazdę konną, dlatego szukam innych rozwiązań. Ale naukę i rozwój uważam za jedną z najlepszych inwestycji, podobnie jak Ty 🙂
Też jestem zdania że obligacje to dosyć nietrafiona inwestycja. Sądzę iż wszystkie inwestycje zależne od państwa a głównie od sytuacji gospodarczej i rozwoju jego są inwestycjami bardzo dużego ryzyka. Lepiej przeznaczać te pieniądze na cos co rzeczywiście dziecku da pożytek czyli różnego rodzaju kursy językowe lub jeżeli jest to gotówka która ma być dla dziecka po 18 roku życia to wolałbym wrzucać to w kruszcze typu złoto, srebro (np monety bo można je zawsze bardzo szybko spieniężyć) i wtedy jest dużo większe przetrzymanie wartości pieniądza niż na obligacji 🙂
Te obligacje to bardzo fajny pomysł dla beneficjentów programu 500+ 🙂 Chociaż liczyłem, że ich zakup w oddziale nie będzie nastręczał aż tylu problemów.
Może ja miałam takie szczęście akurat 😉 Mimo to rozwiązanie jest bardzo ciekawe, więc nie warto się do niego zniechęcać
Pewnie, że tak 🙂
Ja właśnie dziś założyłam rachunek w PKO do obligacji. Ile zamieszania! Panie były zdziwione ze je chce, wciskały mi jakieś konta z PKO, aż w końcu przyszła bardziej kompetentna osoba i odesłała do PKO z odziałem maklerskim. Tam było już lepiej.
To widzę Patrycjo, że podobnie jak u mnie – poczuli się jakbyś z kosmosu spadła….
Kupuje obligacje tylko przez Internet i trwa to dosłownie 5 minut. Bardzo polecam !
Ciekawy artykuł:) Pozdrawiam
To pozytywna wiadomość, dzięki Sylwia!