Jesień w pełni, a co za tym idzie – właśnie rozpoczyna się okres na wszelkiego rodzaju grypy i przeziębienia. By uchronić się przed chorobami oraz przed kupowaniem wielu drogich leków, można sięgnąć po domowe i tanie sposoby na walkę z przeziębieniem. Przeczytaj o kilku moich sprawdzonych metodach, które tobie również mogą pomóc przetrwać zdrowo ten okres.
Naturalne i tanie sposoby na walkę z przeziębieniem
Jak to było powiedziane w pewnej reklamie – 70% odporności jest w brzuchu 🙂 Dlatego głęboko wierzę, że odpowiednia dieta jest w stanie pomóc nam zwiększyć swoją odporność. Nie jestem ekspertem od zasad żywienia, ale mam kilka swoich własnych sposobów, które są tanie i skuteczne. Większość z nich była stosowana jeszcze przez nasze babcie.
Poniżej przedstawiam ci produktu, które zawsze mam pod ręką w okresie jesienno-zimowym. Korzystam z nich, byśmy mogli cieszyć się dobrym zdrowiem także w tych niesprzyjających warunkach. Te domowe i tanie sposoby na walkę z przeziębieniem myślę, że pozwolą także twojej rodzinie wzmocnić swoją odporność.
- Cytryna – jest teraz naszym codziennym sprzymierzeńcem. Zawiera sporo witaminy C i rutyny, które wzmacniają odporność. Dodatkowo sok z cytryny przyśpiesza oczyszczanie organizmu i sprzyja odchudzaniu.
- Imbir – jest on coraz bardziej popularny i dostępny, przez co nie jest drogi. Imbir działa rozgrzewająco i przeciwzapalnie. Leczy infekcje i im przeciwdziała. Oprócz tego pomaga przy mdłościach i ułatwia trawienie. Wraz z cytryną stanowi u nas codzienny dodatek do herbaty. Niektórzy tworzą z niego napar, gotując go kilka minut w wodzie, który później można wykorzystać do przyrządzenia herbaty. Ja jednak wolę zachować więcej jego wartości i wrzucam pokrojone plastry imbiru do czajniczka z już wcześniej zaparzoną herbatą.
- Miód – to trzeci mój ulubiony składnik codziennej herbaty. Choć miód do najtańszych nie należy, to jednak raz kupiony, starcza na bardzo długo. Jego wartości lecznicze są za to nieocenione. Zawiera mnóstwo witamin i mikroelementów. Miód działa niczym naturalny antybiotyk i zwalcza całe rzesze bakterii. Podnosi odporność, więc warto go używać do herbaty zamiast cukru. Należy jednak pamiętać, żeby nie dodawać go od razu do bardzo gorącego napoju, bo straci dużo cennych wartości.
- Czosnek – króluje w naszej codziennej diecie. Dodaję go jako przyprawę do potraw. Najlepsze działanie ma jednak na surowo. W podbramkowych sytuacjach jemy go do kanapek z szynką. Najbardziej lubię go jednak w postaci sosu czosnkowego, który stosujemy jako dodatek do dań. Najlepszy sos można uzyskać, gdy połączymy jogurt naturalny (może być też grecki) z odrobią majonezu i wyciśniętymi ząbkami świeżego czosnku. Jak ktoś chce dietetycznie, to może całkiem zrezygnować z dodatku majonezu. W przypadku choroby można sobie także przygotować miksturę z wyciśniętego czosnku i szklanki ciepłego mleka z dodatkiem masła. Czosnek hamuje rozwój bakterii, obniża gorączkę i udrażnia drogi oddechowe.
- Sok z czarnej porzeczki – ma bardzo dużo witaminy C i rutyny, więc świetnie wspomaga odporność. Działa przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo i przeciwgrzybicznie.
- Pestki dyni – są bardzo zdrowe i także mają właściwości podnoszące odporność organizmu. Można je jeść jako dodatek do dań, sałatek lub jako osobną przekąskę. To taka witaminowa odmiana chipsów 🙂
- Syrop z cebuli – to też jeden z najlepszych sposobów na pokonanie przeziębienia i kaszlu. Cebula ma działanie przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne. Ma do tego sporo minerałów i wzmacnia naszą odporność. Syrop z cebuli zmniejsza kaszel. By go przygotować, wystarczy pokroić drobno cebulę i zasypać ją cukrem lub jeszcze lepiej – zalać ją trochę miodem. Odstawiamy na noc i po kilkunastu godzinach mamy naturalny i znakomity syrop.
- Herbata z lipy – to jest coś, co zawsze posiadam w swojej domowej apteczce. Sprawdza się przy gorączce oraz infekcji górnych dróg oddechowych, ponieważ zawiera związki śluzowe, które łagodzą kaszel i ból gardła.
- Sok z malin – to kolejna rzecz, która znajduje się u mnie na liście jako tanie sposoby na walkę z przeziębieniem. Oczywiście szczytem marzeń jest posiadanie własnoręcznie zrobionego soku. Nie zawsze jednak jest to możliwe, więc czasami zamiast niego stosuję herbatkę malinową. Sok można dodawać do wody lub właśnie jako dodatek do ciepłej herbaty. Zwalcza on objawy grypy i przeziębienia. Działa przeciwgorączkowo i antyseptycznie. Sok zawiera naturalny kwas salicylowy, więc działa trochę jak aspiryna – zatem sprawdza się też dobrze u mojej córki.
- Domowy rosół – kiedyś przeczytałam, że to najlepsze co można sobie zaserwować podczas przeziębienia. Rosół jest źródłem białka, ma wartości odżywcze oraz wiele witamin. Trzeba go robić z dużej ilości warzyw, ze sporym dodatkiem natki pietruszki, która jest królową witaminy C.
A ty jakie stosujesz domowe i tanie sposoby na walkę z przeziębieniem?? Podziel się swoimi pomysłami w komentarzu 🙂
Dodaj swój komentarz, będzie mi bardzo miło!
Polub, jeżeli Ci się spodobało. Udostępnij dalej, to daje mi motywację i napewno będę Ci za to bardzo wdzięczna
Zapraszam Cię na mojego Facebooka – tutaj
Na mój profil na Instagramie, gdzie wrzucam zdjęcia bardziej od kuchni – tutaj
oraz blogowego newslettera, do którego dokładam gratis – tutaj
Pozdrawiam gorąco!
Diana



18 komentarzy
Zdecydowanie wszystko zaczyna się od brzucha, dlatego przede wszystkim staram się dbać o dietę. Cytryna, miód, mleko, imbir to mikstura niezawodna 🙂
Skrzętnie zanotowałam sobie te domowe sposoby na przeziębienie. Zdecydowanie wolę takie naturalne sposoby. 🙂 Dziękuję.
Mi zwykle domowe sposoby nie pomagają.. Zresztą nie lubię łykać tabletek.. Potrzebowałam czegoś silniejszego dlatego zdecydowałam się na dożylną kurację witaminą C w przychodni Fonte w Siedlcach. Na szczęście zabieg nie ma skutków ubocznych, a ja czuje się doskonale.
O czymś takim to ja pierwszy raz słyszę…
To mi się bardzo przyda, bo właśnie jestem zaziębiona 😛 Herbatka z cytrynką i miodkiem – mniam! Dodałabym tylko, ze jeśli czosnek, to polski. Zawiera odpowiedniki antybiotyków, a niestety zwykły, tani czosnek pochodzenia chińskiego, hodowany na styropianie i wacie, nie nadaje się do leczenia i nie wnosi zbyt wiele do naszej diety. Ściskam! 🙂
W ostateczności spróbuj go z miodem – jest lepszy 🙂
Syrop z cebuli stał na kaloryferze w kuchni, jak tylko rodzice nie patrzyli to wypijałyśmy go z siostrą 😀 pamiętam, że był PYCHA 😉
Też go lubiłam w dzieciństwie, bo był słodki 🙂 W sumie dalej mi smakuje…
Bardzo dobrą metodą na zwiększenie odporności jest jedzenie pyłku kwiatowego. Można go bez problemu kupić w każdej pasiece. Prawdziwa bomba witaminowa 🙂 Jak tylko czuje się trochę „niewyraźnie” to od razu aplikuje sobie łyżeczkę. Ze względu na dość intensywny smak, najlepiej jeść go z miodem 😉
Osobiście nie próbowałam Marcin, choć gdzieś tam z dzieciństwa kojarzy mi się takie coś. Chyba mama nam kupowała takie „pszczele” dobroci, ale gdzieś po drodze o tym zapomniałam 🙂 Dzięki!
Dzisiaj najczęściej korzystam w razie potrzeby syrop z cebuli. A w domu rodzinnym mama dawała mi do picia gorące mleko z masłem i miodem 🙂
Gorące mleko z masłem i miodem, brzmi smakowicie 😉
Oprócz rosołu ( nie jem mięsa) wszystko stosuję i lubię. Zieloną herbatę z sokiem malinowym nie tylko na przeziebienie.
Pozdrawiam 🙂
Sonia, właśnie mi przypomniałaś o mojej ulubionej zielonej herbacie z sokiem malinowym! Ostatnio ją jakoś zaniedbałam 🙂 Nie herbatę, ale właśnie jej połączenie z tym sokiem 🙂
U mnie w domu stosuję dużo czosnku, ponieważ wszyscy go lubimy 🙂 sok z malin też i syrop z mniszka, o którym pisałam na swojej Babowni. Za rok zrobię ten sam syrop z mniszka, ale na prawdziwym miodzie. I to dopiero będzie świetny syropek w pełni naturalny! no i faktycznie trzeba wyleżeć. Ja rok temu zaniedbałam i teraz mam zastawkę pogrypowo delikatnie zdemolowaną 🙂
Syropu z mniszka nigdy nie miałam okazji wypróbować, ale może za rok w takim razie sięgnę do Babowni po przepis i odważę się na ten krok 🙂 Z tym wyleżeniem mam odwieczny problem odkąd pamiętam …
Dobrym sposobem jest po prostu „wyleżenie” przeziębienia w łóżku. Mamy wtedy pewność, że nie będzie żadnych powikłań po „przechodzonej” grypie.
A jeszcze lepiej zapobiegać niż leczyć 😉