Praca w domu może kojarzyć się z czymś przyjemnym i zarazem pożytecznym. Prawda jest jednak taka, że wymaga ona dużo większej dawki samodyscypliny i umiejętności organizacyjnych. W domu szef nie stoi nad głową, nikt za nas nie posprząta i nikt nie rozliczy z czasu spędzonego na fejsie. Dlatego dzisiaj mam 6 wskazówek, na to – jak efektywnie pracować w domu.
Kiedy nie można efektywnie pracować w domu
Praca w domu – nieważne czy stała lub dodatkowa, czy jesteś freelancerem, czy też dorabiasz po godzinach. Praca musi być odpowiednio zorganizowana, by mogła być efektywna. Gdy wychodzisz do biura na godzinę 9, jest oczywiste, że nie możesz się spóźnić, że musisz się odpowiednio przygotować, dojechać tam itd. Pracując z domu, możesz oszczędzać czas na dojazdy i możesz sama decydować o swoich godzinach pracy, przerwach czy trybie realizacji projektów. Jednak o efektywność również musisz zadbać sama.
Niestety często jest tak, że domu czeka wiele pokus….np. pełna pralka, która akurat krzyczy o rozładunek. Kurz, który akurat pojawił się nie wiadomo skąd. Pies, który akurat błaga o spacer…i pół dnia z głowy. Drugie pół to obiad, pogaduchy przez telefon (no przecież siedzisz w domu, to co masz lepszego do roboty?), być może dzieci, którymi trzeba się zająć, a potem to już w ogóle jest wieczór, więc w sumie to człowiek zmęczony trochę itd. I tak oto może wyglądać dzień bez większych rezultatów. Może, ale nie musi.
Takich rozpraszających rzeczy może być cała masa w domu i możesz sobie dopisać dowolną przyczynę nieefektywnej pracy. Na pewno każda będzie prawdziwa i równie skuteczna. Musisz się zatem wykazać dużą dyscypliną wobec siebie, ale także wobec otoczenia (często to właśnie z jego strony można usłyszeć, że możesz być dostępna i wolna w każdej chwili, bo przecież „nie jesteś w pracy”).
Skoro pracujesz jednak w domu, to znaczy, że jesteś w pracy.Tak powinnaś się właśnie czuć. Dlatego zadbaj o to, by pracowało ci się fajnie, miło i wygodnie. Jeżeli masz problem z motywacją, przeczytaj też wpis 8-sposobow-na-zwiekszenie-motywacji.
Mam na to kilka sposobów, przez co mogę być bardziej efektywna i co najważniejsze – zadowolona z rezultatów. Dzięki tym kilku metodom nie mam poczucia, że dzień przelatuje mi przez palce i na nic zdaje się moje planowanie. Nie zawsze jednak tak było. Kiedyś miałam z tym spore problemy. Metodą prób i błędów jednak jakoś doszłam do swojego „układu”, który w tym momencie sprawdza się u mnie najlepiej.
6 sposobów – jak efektywnie pracować w domu
- Miejsce do pracy – Dla mnie to istotne, żeby mieć w domu takie miejsce, które jest moim miejscem pracy. Czyli mam swoje biurko, z wygodnym fotelem. To ważne, żeby czuć się w nim dobrze. Mój mały pokój służy mi za gabinet do pracy i mam w nim wszystko, to co jest mi do niej potrzebne. Tylko to, bo to typowy work room. W tym miejscu mogę i potrafię skupić się na maksa w samotności. Co nie oznacza, że czasami wieczorem, gdy robię coś mniej ważnego, wędruję z laptopem do łóżka albo na kanapę w salonie.
- Organizacja miejsca pracy – Na biurku mam tylko to, co jest potrzebne – komputer, karteczki (gdy w międzyczasie coś sobie przypomnę lub wpadnę na coś ciekawego, to zapisuję i odkładam na wolną chwilę, by o tym nie zapomnieć), notes (to w nim głównie powstają np. szkice i początkowe treści na blog), kalendarz (nie rozstaję się z nim nigdy), długopis, lampka. Tyle. Po pierwsze porządek, po drugie przestrzeń. Wszystko inne ulokowane jest na półkach i w szafkach obok (dokumenty, książki, papiery itp.), tak by było w zasięgu rąk. Dzięki temu oszczędzam czas, bo nie szukam i nie zastanawiam się – gdzie to jest. Mogę skupić się na najważniejszych rzeczach, gdy wszystko jest zawsze na swoim miejscu. Dzięki temu też nie powstaje bałagan, który działa na mnie strasznie demobilizująco.
- Zacznij dzień wcześnie rano – Gdy wszyscy jeszcze śpią, to dobry moment na rozruch i wykonanie pierwszych najtrudniejszych rzeczy. Mózg jest wtedy wypoczęty, więc lepiej pracuje. Do tego mam ciszę i spokój, więc mogę trzeźwo myśleć i zacząć pracować, oczywiście szybciej i sprawniej. Wieczorem wolę robić prostsze rzeczy, niewymagające takiego skupienia. Dostosowuję się do swojego rytmu dnia, ale też do domowników, bo wiem, że muszę na maksa wykorzystać czas. Popołudnia spędzam zazwyczaj z dzieckiem, a wtedy już nie ma mowy o efektywnej pracy 🙂
- Praca w blokach czasowych – Skupiam się mocno tylko na jednej rzeczy w danym momencie i robię ją w określonym przez siebie czasie. Nie dzwonię wtedy, nie odbieram telefonu, nie sprawdzam maili i nie zaglądam na Facebooka. Nie istnieję dla świata, a świat dla mnie. Nazywam to stanem złudzenia optycznego – czyli jestem, ale tak naprawdę mnie nie ma. W ciągu takich dwóch czy trzech godzin pełnego skupienia jestem w stanie zrobić więcej, niż przez cały dzień, w którym nie zapewnię sobie takiego czasu.
- Przerwy – Strasznie nie lubię przerywać czegoś, co mnie wciągnęło. Jednak wiem, że przerwy muszą się pojawiać. Dlatego wyznaczam sobie czas, który staram się wykorzystać maksymalnie. Np dwie godziny i krótka przerwa. Lubię pracować od 6 rano do ok. 8. Potem od 9 do 12.30. Wtedy muszę zrobić najważniejsze rzeczy przed popołudniową długą przerwą. Do komputera powracam dopiero zazwyczaj ok. 18- 19, ale to już nie są moje najbardziej produktywne godziny, więc przeznaczam je na lekkie rzeczy.
- Zadanie do końca – Zawsze staram się zacząć jedną rzecz tak, by ją w krótkim czasie skończyć. Są oczywiście takie czynności, które można wykonywać jednocześnie, ale zazwyczaj są to rzeczy proste i niewymagające większego nakładu pracy. Czasami zdarza się tak, że czas się kończy i wtedy siłą rzeczy nie mogę czegoś ukończyć. Wtedy mnie to najbardziej gryzie, bo siedzi mi w głowie aż do wieczora albo do następnego dnia. Czasami też mam tak, że dochodzę z czymś do ściany, czyli jestem w jakimś momencie i nie potrafię przejść dalej. Gdy czuję, że jest to „problem nie do przejścia”, wtedy celowo odkładam go na później. Zauważyłam, że po dłuższej przerwie, zazwyczaj zmienia się moje podejście oraz punkt widzenia i wtedy szybciej znajduję rozwiązanie.
Powyższe rozwiązania sprawdzają się u mnie w tym momencie najlepiej. Jakie ty masz sposoby, by efektywnie pracować w domu? Jest to dla ciebie proste, czy raczej masz z tym problemy?
Dodaj swój komentarz, będzie mi bardzo miło!
Polub, jeżeli Ci się spodobało. Udostępnij dalej, to daje mi motywację i na pewno będę Ci za to bardzo wdzięczna 🙂
Zapraszam Cię na mojego Facebooka – tutaj
Na mój profil na Instagramie, gdzie wrzucam zdjęcia bardziej od kuchni – tutaj
oraz blogowego newslettera, do którego dokładam gratis – tutaj
Pozdrawiam gorąco!
Diana



32 komentarze
Świetny artykuł! My podeszliśmy do tego tematu z innej strony i poleciliśmy kilka aplikacji oraz wtyczek, które pomagają w pracy przy komputerze: smartbusiness.software/10-sposobow-na-efektywniejsza-prace-w-internecie/
Myślę, że te dwa artykuły świetnie się uzupełniają 🙂
Łączę pracę na etacie z realizacja dodatkowych zleceń, co w praktyce zabiera mi niemal cały dzień. A raczej zabierało. Od jakiego czasu wstaję wcześniej, pierwsze dwie godziny spędzam na pisaniu (czyli obrabianiu zleceń), a później idę do pracy. Gdy wracam po południu jestem zbyt zmęczona, by zajmować się czymś jeszcze ale mam świadomość, że dwóch porannych godzin nic mi nie odbierze i wykorzystałam je maksymalnie.
Myślę, że te zasady, które opisałaś nie dotyczy tylko pracy w domu tej zarobkowej, ale każdej pracy w domu, albo każdego zadania, które mamy wykonać w danym czasie. Oczywiście tych rozpraszaczy jest pełno, dlatego przerwy pomagają nam sobie z nimi radzić 🙂
Zaczynam pracę w domu i na pewno skorzystam z Twoich rad – jestem na etapie urządzania miejsca pracy, w końcu będę w nim spędzała większość dnia 🙂 Pozdrawiam!
Praca z domu ma swoje wady i zalety. Dla mnie idealny by był kompromis, pół tygodnia w biurze, pół w domu;]
Przy dwójce bardzo aktywnych dzieci, trudno mi się pracowało w domu, ciężko było znaleźć wolną chwilę na twórczą pracę, czasem uciekałam do osiedlowej biblioteki zostawiając dzieci pod opieką sąsiadki, wówczas praca znacznie szybciej mi szła. 🙂
To prawda, przy dzieciach nie da się efektywnie pracować 🙂 Wszystko trwa dużo dłużej i trzeba się mocno wysilić, żeby się jakoś zorganizować 🙂
O coś dla mnie 😉 Też pracuję w domu, ale coraz częściej myślę o 'wyniesieniu się’ na parę godzin gdzieś z laptopem i pracy stamtąd 😉
Pewnie, to też jest dobre rozwiązanie.
Praca w domu jest wyzwaniem, a chyba najważniejsze jest wyznaczenie miejsca pracy, tzw. „biura”. Nie każdy jest szczęśliwym posiadaczem chociaż najmniejszego pomieszczenia do pracy, zazwyczaj przestrzeń jest współdzielona. Ja mam konkretny stół. Dobrze jest przyzwyczaić mózg, aby w miejscu pracy wyłącznie zajmować się pracą. Gdy siadam z laptopem przy moim stole do pracy nie zajmuję się niczym innym. Jeżeli już muszę na komputerze obejrzeć film, przejrzeć wiadomości śmieci, czy powłóczyć się po portalach społecznościowych, wtedy przenoszę się w inne miejsce. Skojarzenie miejsca z czynnością działa – gdy „mój stół” z różnych przyczyn jest zajęty, w innych miejscach pracuję zdecydowanie mniej wydajnie.
Natomiast gdy z jakimiś pomysłami zatnę się na amen, wtedy funduję sobie jedną z dwóch rzeczy – krótką drzemkę (podczas snu umysł znajduje rozwiązania) lub wysiłek fizyczny (wychodzę na rower czy nordic walking). Kompletna zmiana czynności pozwala zająć się czymś innym, a w tym czasie podświadomość szuka rozwiązań. U mnie ten sposób sprawdza się genialnie 🙂
Małe dziecko i praca w domu, to naprawdę duże wyzwanie! Zwłaszcza, że największą przeszkodą jest wielomiesięczny brak dobrego snu, co nie pomaga w koncentracji, organizacji i samej pracy. Ale cóż, trzeba sobie radzić, spinam pośladki i daję radę. A kiedy mam dość, odpuszczam na jeden dzień, żeby się zregenerować – to naprawdę pomaga 🙂
Dobrze mówisz 😉 Robienie czegoś przez siebie na siłę zazwyczaj nie zdaje rezultatów…
Dla mnie największą przeszkodą jest praca na etacie 😛 Ostatnio jednak wolne dni dość dobrze się organizuję, tylko wiadomo – łatwo się wypalić, przemęczyć, godząc kilka rzeczy na raz. Ale póki co musi tak być 🙂
Można się przemęczyć, dlatego najlepiej stawiać sobie realne cele, które zakładają też czas na odpoczynek i przyjemności 🙂
chciałabym pracować w domu, tylko nie wiem jak się do tego zabrać…
Zawsze mam pod ręką listę tzw. „pierdół” do zrobienia, więc kiedy robię sobie przerwę od komputera, to wiem, że mogę w tym czasie np. wstawić pranie, albo wynieść śmieci. Dzięki temu domowe obowiązki załatwiam „przy okazji” w godzinach pracy i mam więcej wolnego czasu wieczorem.
Pewnie, podczas przerwy taki rozruch może być nawet wskazany 😉
Mnie motywuje niania w domu 🙂 wtedy działam na 200% !
Chyba najważniejsze to zacząć rano i od najważniejszych rzeczy. Ja muszę walczyć ze swoim leniem i tysiącami rzeczy, które mogła bym zrobić;p Wcale nie jest tak łatwo się skupić;)
Mnie to pomaga, a szczególnie to, że mam świadomość, że ten czas jest dla mnie bardzo ograniczony. Nawet jeśli ciężko czasami jest mi się zmotywować, to stosuję metodę 5 minut – i odwrotu nie ma 🙂
Świetne porady. Staram się mieć wszystko poukładane i nie zaglądać na Facebooka czy nawet instagram w czasie pracy, ale czasami aż nie mogę się powstrzymać. Najchętniej wtedy odłączam się od internetu, a telefon odkładam gdzieś daleko. 🙂
Czasami trzeba i tak 🙂
Świetne porady i rzeczywiście działają 😀
Dziękuję 🙂
Oj tak to jest nielada sztuka. Ja ostatnio mam z tym problem, glownie przez to ze rodzina zjechala mi sie na glowe. Niby rozumieja, ze pracuje takze w domu, ale mimo to wchodza, halasuja itd. wiec nie jest zbyt latwo.
Kamila – faktycznie masz wyzwanie 🙂 W takiej sytuacji, powiedziałabym rodzinie, że teraz przez najbliższe 2-3 godz. nie ma mnie – pracuję i jestem wyłączona. Do tego zamknęłabym drzwi do pokoju, na jawny znak – nie przeszkadzać. Jeśli to nie może pomóc, to może słuchawki na uszy? Tobie będzie ciszej, a oni będą widzieć znak, że jesteś zajęta….
No tylko, ze wg nich praca online to nie jest praca 🙁 wiec troche ciezko, poza tym mieszkanie male i niestety nie moge sie zamknac w pokoju, ale ostatnio mysle, ze chyba sie wyniose do jakiejs przestrzeni publicznej typu biblioteka gdzie bede mogla spokojnie popracowac 🙂 To chyba bedzie najlepsze rozwiazanie.
Myślę, że to świetny pomysł w takiej sytuacji – biblioteka idealnie! 🙂
Świetny post! Szczególnie dla tak niezorganizowanej osoby jak ja… która świetnie czuje się w chaosie 😀
Dziękuję Julka, ale nie wiem czy ci to pomoże, skoro w chaosie ci najlepiej 🙂 Ja też czasami lubię chaos, ale akurat nie w przypadku pracy umysłowej 🙂
Ja mam straszne trudności z organizacją pracy w domu, co chwilę moja uwaga skupia się na czymś innym, jak nie na dziecku , to bałagan obiad itp. 🙁 obiecuję sobie ciąglę że to zmienię i kicha
Rozumiem cię, bo przy dziecku trzeba podwójnych mocy organizacyjnych, jak nie potrójnych…Nie jest to łatwe, ale zawsze da się coś wykombinować 🙂